Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2024

Floating in between

"ile jesteś w stanie czekać na niego?" "a co jeśli on cały czas będzie w pracy?" "może nigdy nie będzie miał dla Ciebie czasu..." "może nigdy nie będziesz dla niego priorytetem" "to jest red flag" A co jeśli dla mnie to green flag? Co jeśli jego ambicja jest dla mnie cnotą nie do podważenia?  Coś buduje, czemuś się poświęca.  Czy następna będę ja? Czy z dumą stanę u jego boku jeśli jest zajęty? Czy nadal będę go wspierać i w tym wszystkim robić swoje? Tak. Dlaczego. Bo związek nie jest egoistyczny, związek jest kompromisem.  Nie oddajesz siebie, ani on nie oddaje się mnie, ani ja jemu. Próbujemy wejść na wspólne pole. Razem je zbudować i je pielęgnować.  Jeśli dla Ciebie ciągła atencja jest związkiem, to jednak mam inne zdanie. Jeśli wieczne prezenty i pieniądze dają poczucie bezpieczeństwa od mężczyzny to mam inne zdanie. Ale szacunek wzajemny musi być i pozostać.  To dla mnie jest partnerstwo. Być dla siebie. 

Assurance

 Kiedy wiesz, że ktoś jest dla Ciebie dobry? Wiesz, że ciało odrzuca potencjalnych złych partnerów? Puchniesz, przybierasz na wadze, Twoja twarz nie wygląda już zdrowo. Zakażenia, siniaki, grzybki, kremy, problemy z hormonami i wiele wiele wiele innych. Jeśli masz często infekcje to przez to właśnie. Nawet jeśli pojawiają się na początku to mogą minąć, bo to wymiana nowych bakterii. Ale za 2 i 3..... It's a no go. A co na to psychika? Jak ona działa? Podobno motylki w brzuchu to nic innego jak zły omen.  Kto nam wmówił, że to jest dobra rzecz? Aby ludzie byli nieszczęśliwi? Tak samo jak temat, że skoro Cię ciągnie za warkoczyki to Cię pewnie lubi. A szacunek gdzie? Gdzie jest delikatność, kultura - chwila miłości, zwykłej, łatwej, prywatnej ale takiej którą chcesz się wszędzie chwalić.  Może faktycznie urodziłam się nie w tym pokoleniu co trzeba, a może jednak tu gdzie trzeba, żeby pokazać, że jednak to właśnie jest to.  Mówić ile się da, o tym, że szacunek, delikatn...

Strangers

 Czy obsesja jest zdrowa?  Czy powinna być Twoją i moją codziennością? Czy zdrowy balans powinien być zachowany? A co jeśli z obsesją jest fajniej i ciekawiej? Jeśli to ona budzi mnie rano, jak motywacja i chęć do działania. Jak mały zastrzyk energii. Prosto z krwi do mózgu.  Little obsession never killed nobody? Czy potem będzie potrzebny odwyk? Co jak dawki się skończą? Może wyrobie sobie tolerancję?  Czy tak jest ze wszystkim? Po prostu wyrabiamy sobie tolerancje i szukamy innych bodźców? Jeszcze Cie nie poznałam, a już tęsknię.