Rzucam
Rzucam telefon Rzucam te glupie mysli, mój płacz, ból i rzucam to, że chciałam znowu więcej. Dlaczego w połowie mam wątpliwości. Dlaczego uważam, że nagle rzeczywistość nie jest prawdziwa. Dlaczego nagle boje się tego czego nie ma, nie istnieje i istnieć nie będzie. Ale jest, w mojej głowie. Schowane, głęboko, ale jest. I wychodzi się najeść wtedy kiedy nie trzeba. Zabić. Teraz. To. Paskudztwo.